Jak zwracać się do szefa
Szef to też człowiek. Warto o tym pamiętać. Można mieć z nim różne układy, różnie się z nim dogadywać itd.
Z całą pewnością warto zadbać o dobrą komunikację z szefem. Tylko jak to zrobić, kiedy nie do końca wiadomo, jak do szefa powinniśmy się zwracać?
W solidnych firmach, a przede wszystkim u solidnych szefów, już na wstępie wyjaśnia się takie sprawy jak sposób zwracania się do siebie. I nie ma problemu, czy do szefa mówimy "na ty", "proszę pana", "szefie", "prezesie" czy jeszcze inaczej.
Często sprawa jest jasna. Na przykład: pracując w instytucie naukowym, w kontaktach z doświadczonym przełożonym będziemy po prostu używać jego tytułu naukowego. W wielu firmach kultura korporacyjna z góry narzuca sposób komunikacji, więc problemu też nie ma.
Ale co zrobić, jeśli przełożonym jest osoba nieco od nas starsza, do której wszyscy w firmie mówią "na ty", bo zdążyli już się dobrze poznać? Albo weźmy sytuację odwrotną: naszym przełożonym zostaje człowiek znacznie młodszy: "tykać" go czy nie? Przecież może się obrazić...
Z punktu widzenia szefa...
Problem ten może być istotny także z punktu widzenia szefa. Wielu konserwatywnie nastowionych menedżerów twierdzi, że zbytnie "kolegowanie się" z podwładnymi może osłabić autorytet przełożonego. Dlatego lepiej zachować formy bardziej oficjalne.
Z drugiej strony, luźniejsze formy sprzyjają lepszej komunikacji.
Zdrowy rozsądek i wyczucie
Jak z tego wybrnąć? Po prostu chyba najlepiej opierać się na szeroko pojętym zdrowym rozsądku i wyczuciu sytuacji panującej w danej firmie.
|