Jak pracować, żeby nie zwariować - subiektywne spojrzenie na rynek pracy

Jednym z objawów zbliżającego się załamania nerwowego jest przekonanie, że wykonujemy niezwykle ważną pracę.
- Bertrand Russell

STRONA STARTOWA
WSZYSTKIE WPISY
PO CO TEN BLOG?
KONTAKT Z AUTOREM

Jak zwracać się do szefa

Szef to też człowiek. Warto o tym pamiętać. Można mieć z nim różne układy, różnie się z nim dogadywać itd.

Z całą pewnością warto zadbać o dobrą komunikację z szefem. Tylko jak to zrobić, kiedy nie do końca wiadomo, jak do szefa powinniśmy się zwracać?

W solidnych firmach, a przede wszystkim u solidnych szefów, już na wstępie wyjaśnia się takie sprawy jak sposób zwracania się do siebie. I nie ma problemu, czy do szefa mówimy "na ty", "proszę pana", "szefie", "prezesie" czy jeszcze inaczej.

Często sprawa jest jasna. Na przykład: pracując w instytucie naukowym, w kontaktach z doświadczonym przełożonym będziemy po prostu używać jego tytułu naukowego.

W wielu firmach kultura korporacyjna z góry narzuca sposób komunikacji, więc problemu też nie ma.

Ale co zrobić, jeśli przełożonym jest osoba nieco od nas starsza, do której wszyscy w firmie mówią "na ty", bo zdążyli już się dobrze poznać? Albo weźmy sytuację odwrotną: naszym przełożonym zostaje człowiek znacznie młodszy: "tykać" go czy nie? Przecież może się obrazić...

Z punktu widzenia szefa...

Problem ten może być istotny także z punktu widzenia szefa. Wielu konserwatywnie nastowionych menedżerów twierdzi, że zbytnie "kolegowanie się" z podwładnymi może osłabić autorytet przełożonego. Dlatego lepiej zachować formy bardziej oficjalne.

Z drugiej strony, luźniejsze formy sprzyjają lepszej komunikacji.

Zdrowy rozsądek i wyczucie

Jak z tego wybrnąć? Po prostu chyba najlepiej opierać się na szeroko pojętym zdrowym rozsądku i wyczuciu sytuacji panującej w danej firmie.


autor: GS (20-09-2010)
komentarze tymczasowo wyłączone
wróć do: strony głównej | listy wszystkich wpisów






© GS | polityka prywatności | kontakt