Muzyka w pracy
Muzyka podobno łagodzi obyczaje. Tak naprawdę słuchanie muzyki to czynność, która może na człowieka działać w sposób naprawdę rózny sposób. W zależności od gustu danej osoby i doboru repertuaru, dzięki muzyce możemy się relaksować, mobilizować, skupiać itd.
Wszystko wygląda pięknie, pod warunkiem, że pracujemy sami lub mamy do dyspozycji słuchawki. Prawdziwa wojna zaczyna się, kiedy w miejscu pracy kilka czy kilkanaście osób musi słuchać tego samego.
Gusta muzyczne są bardzo zróżnicowane i nie ma cudów - rzadko kiedy każdemu będzie podobało się to, co leci w danym momencie z głośników. Z własnego doświadczenia wiem, że bitwy pt. "Eska vs. Trójka" czy "disco vs. rock progresywny" nigdy, ale to nigdy nie kończą się dobrze. Zawsze ktoś będzie niezadowolony, a jakiekolwiek kompromisy stwarzają tylko pole do kolejnych walk w przyszłości.
Jak temu zaradzić? Albo wywalamy muzykę całkowicie, albo każdy przynosi słuchawki i jest sam sobie DJ-em.
W przeciwnym wypadku można spodziewać się takich scen.
|