Praca tylko po znajomo¶ci?
Przy okazji ¶wi±tecznego, rodzinnego obiadu pojawi³ siê temat: praca. A konkretnie jak to trudno pracê znale¼æ i ¿e tak naprawdê dobr± mo¿na dostaæ tylko po znajomo¶ci. Oczywi¶cie taki kategoryczny s±d wyg³osi³a ciotka, która od lat jest na emeryturze. Ech. Ju¿ mia³em zaprotestowaæ, kiedy brat cioteczny rado¶nie stwierdzi³: "Eee, tam, ja ka¿d± pracê dostawa³em normalnie, ulicy!". Rozpoczê³a siê wielka debata, w której nie wzi±³em udzia³u, ze wzglêdu troskê o w³asne zdrowie psychiczne...
Ca³a sytuacja oddaje do¶æ powszechn± w Polscê opiniê, ¿e na rynku pracy licz± siê przede wszystkim uk³ady i znajomo¶ci. Tyle ¿e to przecie¿ oczywista nieprawda. A przynajmniej w wiêkszo¶ci normalnych firm ju¿ dawno takie zasady przesta³y obowi±zywaæ. Dotyczy to oczywi¶cie stanowisk, na których trzeba wykazaæ siê choæby minimaln± wiedz± i jakimi¶ umiejêtno¶ciami.
Naprawdê, jestem przekonany, ¿e cz³owiek, który na czym¶ siê zna i co¶ umie, pracê znajdzie zawsze. Prêdzej w okresach lepszej koniunktury lub pó¼niej przy s³abej sytuacji na rynku. I nie rozumiem, dlaczego akurat znajomo¶ci mia³yby byæ atutem tak koniecznym i decyduj±cym.
Jedno podstawowe pytanie: jaki interes mia³aby firma (a wiêc w³a¶ciciel lub bezpo¶redni prze³o¿ony) z zatrudniania kandydata, który bêdzie pracowa³ gorzej od swoich kontrkandydatów? W normalnych firmach przecie¿ liczy siê to, ¿e cz³owiek wypracowuje zysk - dla siebie, dla firmy, dla prze³o¿onego. Z dobrze wykonanej pracy korzystaj± wszyscy. Zatrudnianie po znajomo¶ci kogo¶ nierozgarniêtego wszystkim, ³±cznie z szefem, tylko utrudni ¿ycie.
Oczywi¶cie, ta prosta zasada nie dotyczy miejsc pracy, w których nie dzia³aj± zdrowe zasady rynkowe, czyli wszelkiej ma¶ci firm, instytucji i urzêdów pañstwowych. Oczywi¶cie nie wszystkich. Ostatnio nawet mam wra¿enie, ¿e i tam sytuacja normalizuje siê w zadziwiaj±co szybkim tempie.
Warto pamiêtaæ, ¿e chore kryteria rekrutacji zdarzaj± siê oczywi¶cie nie tylko w bud¿etówce, ale we wszystkich ¼le zarz±dzanych firmach. Chyba naj³atwiej o ró¿ne przekrêty w ró¿nego rodzaju molochach. Sam z do¶æ zaufanego ¼ród³a s³ysza³em niedawno, ¿e w jednym z banków przy rekrutacji na najni¿sze stanowiska du¿e znaczenie ma d³ugo¶æ nóg i wielko¶æ... oczu ;). Oczywi¶cie w po³±czeniu z dyspozycyjno¶ci±.
Pytanie tylko czy w takiej firmie warto pracowaæ? I czy w takim razie naprawdê warto i¶æ na uk³ad pod tytu³em praca po znajomo¶ci?
Praca po znajomo¶ci a praca z polecenia
Jeszcze jedna uwaga na koniec. Czasami ludzie myl± pracê zdobyt± po znajomo¶ci i pracê zdobyt± z polecenia. Oczywi¶cie, nie ma nic z³ego w tym, ¿e kto¶ poleci nas na dane stanowisko ze wzglêdu na to, co umiemy i jak pracujemy. Ba! Ostatnio to chyba najchêtniej wykorzystywany kana³ pozyskiwania nowych pracowników. W normalnie dzia³aj±cych firmach nie ma ryzyka, ¿e w ten sposób polecony zostanie siê kto¶ niepowa¿ny. Po pierwsze, wstyd by³oby osobie polecaj±cej. Po drugie, osoba polecona i tak musi przej¶æ normaln± rekrutacjê.
|
|