Praca w korporacji
Chciałem ten wpis zatytułować: Dlaczego nie chcę pracować w korporacji, ale stwierdziłem, że szarpnę się na coś bardziej ambitnego niż wylewanie mojej niechęci do wielkich firm.
Właśnie dlatego postanowiłem przygotować coś w rodzaju zbioru argumentów "za i przeciw" pracy w korporacjach. Nie śmiem oczywiście twierdzić, że będę pisał obiektywnie - uprzedzam, że wpis opieram na doświadzeniach moich i moich znajomych.
Pierwszą styczność z wielkimi korporacjami miałem na studiach. Już na pierwszym roku zderzyliśmy się z wielkimi akcjami rekrutacyjnymi, programami szkoleniowymi itd. Wiadomo, uczelnie dla takich firm to doskonałe miejsce dla pozyskiwanie świeżej krwi.
Sam nigdy nie starałem się o pracę w wielkiej firmie. Nie interesowały mnie banki, nie chciałem pracować w "Wielkiej Czwórce", nie pociągał mnie korporacyjny styl bycia itd. Wielu moich rówieśników miało zupełnie inne podejście.
Dla niektórych już bezpłatne praktyki w wielkiej firmie to jakby uczepienie się Pana Boga za nogi. Ba! Wielu ludzi zmieniało się nie do poznania już po kilku tygodniach pracy w tej czy innej firmie. Po prostu, korporacje niektórym ludziom kojarzą się, z wielkim, zupełnie innym, lepszym światem.
Jak jest naprawdę? Z perspektywy ładnych paru lat mogę stwierdzić, że robota w korporacjach jest po prostu specyficzna - może podobać się jednym, dla innych jest nie do przyjęcia. Z pewnością korporacje nie są siedliskiem całego zła tego świata. Z pewnością też nie wyglądają tak, jak próbują to przedstawić w folderach rekrutacyjnych przeznaczonych dla studentów.
Kultura korporacyjna
Po pierwsze, uderzająca dla wielu osób jest sama kultura korporacyjna. W jednych firmach silniejsza, w innych słabsza, ale dla nowych ludzi często szokująca. Sposób zwracania się do siebie, organizacji dnia, język, styl ubierania się itd. Długo by wymieniać.
W kulturze korporacyjnej nie ma nic złego - czemuś służy, organizuje pracę itd. Żle dzieje się, kiedy kultura korporacyjna przyjmuje karykaturalne kształty, gdy wypiera zwykłą kulturę.
Ktoś wyjątkowy czy trybik w maszynie?
Naganiacze do pracy w korporacjach zapewniają, że każdy pracownik jest ważny. Ba! Każdy jest najważniejszy ;)! W rzeczywistości, pracownik najczęściej jest po prostu zasobem, który należy dobrze spożytkować.
Nie ma w tym nic złego, pod warunkiem, że korzyści odnosi nie tylko pracodawca, ale też pracownik. Czyli długie godziny, brak życia prywatnego, przesiadywanie w pracy po nocach należy wynagrodzić - z reguły płacąc więcej niż gdzie indziej.
Jednak cała ta gadka o wyjątkowości, o indywidualnym traktowaniu człowieka itd. to najczęściej bzdura. Widać to choćby przy zwolnieniach, które zwykle przebiegają, delikatnie rzecz ujmując, w dość chłodnej atmosferze.
Rozwój osobisty i perspektywy
Praca w korporacji kusi nie tylko stosunkowo wysokimi zarobkami (które nie są jednak regułą!), ale też perspektywami awansu i rozwoju zawodowego. To fakt, że w dużych, dobrze zorganizowanych firmach można się wiele nauczyć. Jeśli ktoś się nadaje, prędzej czy później awansuje.
To ważne zalety, ale tylko pod warunkiem, że człowiek będzie w stanie wytrzymać w takiej pracy co najmniej kilka lat. Wśród moich znajomych niewielu jest takich twardzieli. Do pracy w korporacji chyba po prostu trzeba mieć odpowiedni charakter.
Z drugiej strony, dzięki doświadczeniu zdobytemu w najbardziej renomowanych firmach łatwiej jest znaleźć pracę gdzie indziej, o czym na pewno warto pamiętać.
Korporacja korporacji nierówna
Pisząc powyżej o korporacjach, dopuściłem się strasznego, niewybaczalnego generalizowania. Na usprawiedliwienie dodam, że chodziło mi o takie klasyczne, bezduszne i krwiożercze firmy ;). W rzeczywistości oczywiście wszystko zależy od organizacji pracy w konkretnej firmie. Bardzo często zupełnie inaczej pracuje się w ramach tej samej firmy, ale w sąsiednich działach czy w sąsiednich pokojach! Wszystko zależy przecież nie tylko od reguł panujących w danej firmie, ale od bezpośredniego przełożonego i współpracowników.
Czy warto pracować w korporacji?
Na pewno nie zaszkodzi spróbować. Warto jednak chyba pamiętać, żeby zachować dystans do tego wszystkiego co się tam dzieje. Ale to przecież dotyczy nie tylko pracy w korporacji, ale w każdej, najlepszej nawet firmie.
|